PODARUJMY ŻYCIE PAWEŁKOWI

PODARUJCIE ŻYCIE NASZEMU SYNKOWI…

W swoich najwcześniejszych latach życia Pawełek był zdrowym, wesołym i wiecznie rozrabiającym chłopcem. Nie mógł usiedzieć na miejscu, nigdy nie chorował
i nigdy nie brał żadnych leków. Wraz z żoną cieszyliśmy się, że mamy zdrowe dziecko. Gdy poszedł do szkoły, stopniowo stawał się coraz spokojniejszy i coraz bardziej wyciszony. Myśleliśmy, że dorasta
i poważnieje. Niestety były to pierwsze objawy jego choroby – guza mózgu.
Od trzeciego roku życia Pawełek chodził
na treningi piłkarskie – uwielbiał grać w piłkę, pływać, biegać, był bardzo aktywny.
Często zabieraliśmy go na biegi organizowane dla dzieci, między innymi przez Wojskowy Klub Biegacza „META” z Lublińca. W grudniu 2015 r.
na biegu mikołajkowym nasz syn stanął na podium zajmując drugie miejsce. Dostał medal, nagrody – był z siebie bardzo dumny. Wtedy był jeszcze zdrowy.

Dzisiaj jest uczniem trzeciej klasy szkoły podstawowej i potrzebuje pomocy, aby znowu móc biegać i realizować inne swoje marzenia. Wszystko, co kochał, zabrała mu choroba. Powoli i sukcesywnie musiał rezygnować z tego, co lubił najbardziej. Mimo to nie poddaje się i walczy z nowotworem. W Polsce przeszedł dwie operacje, ale do tej pory utrzymują się skutki uboczne (podwójne widzenie). W dotychczasowym leczeniu guz został usunięty tylko częściowo. W obecnej chwili okazało się, że niestety zaczyna odrastać.

W głowie Pawełka, w okolicy szyszynki, rośnie brodawkowaty guz. Takich przypadków na świecie do tej pory jest tylko kilkadziesiąt, a co za tym idzie nie ma procedury onkologicznej i nasz syn nie podlega chemioterapii. Jedyną formą leczenia w Polsce jest radioterapia, która nie jest obojętna dla regionu mózgu, w którym guz jest umiejscowiony.

Jedyną nadzieją na powrót do zdrowia dla Pawełka jest specjalistyczne leczenie operacyjne, którego może się podjąć Profesor M. Schuhmann z Kliniki Uniwersyteckiej w Tübingen w Niemczech. Profesor twierdzi, że jest szansa na usunięcie guza w całości z pomocą endoskopowego zabiegu międzykomorowego oraz na uniknięcie naświetlań i daje nam nadzieję na całkowity powrót Pawełka do zdrowia.

Niestety sami nie poradzimy sobie z opłaceniem leczenia naszego syna za granicą. Dlatego potrzebujemy Waszego wsparcia i pomocy finansowej. Tej główki nie można otwierać w nieskończoność!!!Mamy kosztorys tej operacji- blisko 200 tys. złotych. Wiemy też, że w związku ze wzrostem guza operacja musi się odbyć w ciągu najbliższych kilku tygodni. Prawdę mówiąc życie naszego synka – Pawełka, leży w Waszych rękach. Wszystkich ludzi dobrej woli prosimy o pomoc i serdecznie dziękujemy za wsparcie naszych rodzicielskich marzeń, w których widzimy, jak nasz synek dorasta i staje się mężczyzną. Pozwólcie, by te marzenia mogły się stać rzeczywistością.

Pomóc Pawełkowi można dokonując wpłaty na konto:

Ochotnicza Straż Pożarna w Żarkach Ofiar Katynia 3, 42-310 Żarki

nr konta: 10 82791036 0400 0358 2004 0101

tytuł wpłaty: PODARUJMY ŻYCIE PAWEŁKOWI